Natalia
Nowy dzień, nowe problemy. Wstałam o 6:30, bo trzeba iść do szkoły. Nie miałam na to ochoty. Na wysłuchiwanie Gery o tym że jej się z Fede nie układa, mam dużo więcej swoich problemów niż zajmowanie się jej związkiem z Fede. Oczywiście to jest moja przyjaciółka, ale czasami mam wrażenie że ona nie jest moją przyjaciółką i jest ona tylko wtedy kiedy jej się podoba. A na dodatek podoba mi się taki chłopak Maxi się nazywa, jak jej to powiedziałam to ona od razu powiedziała, dziewczyny takie jak my nie spotykają się z takimi osobami jak on. I jeszcza do tego ta dziewczyna ktora przylazla wczoraj do naszej szkole, wyglada zuplenie jak moja Luska, przyjaznilam sie z nia przed wyjazdem do Argentyny, mialysmy na poczatku kontakt, ale potem zaczelam sie przyjaznic z Gery i stracilysmy kontakt, ale to nie moze byc, nie wiem co by sie stalo jak by to byla ona, napewno byloby bardzo zle. Dobra, dosyc gadania o mnie, wstalam z lozka poszlam sie wykapc i ubralam sie w to , nawet podoba mi sie bardzo ten styl. Gery twierdzi ze nie potrafie sie dobrze ubierac.
Violetta
Nastepny dzien, nastepne problemy. Wstalam o 6:30, mimo tego ze szkole mialam na 9:30. Nie moglam po prostu spac, ciagle mysle o Angie, ze jej juz nigdy nie zobacze, ze juz nigdy nikt mi nie pomoze, ze juz moja tata nigdy nie bedzie taki jak kiedys, potrzebuje go bardzo, a najbardziej w tym momencie, nie mam juz nikgo, oprocz niego ale on sie zalamal, stracilam juz wiare w cokolwiek, ze juz nigdy nie bedzie dobrze, ze juz nigdy go nie odzyskam, ze on juz nigdy sie nie za kocha, stracil nastepna kobiete ktora bardzo kocha. Nie moge na to patrzec ale nie moge nic tez zrobic, bardzo mnie to boli... Jeszcze do tego podoba mi sie bardzo taki jeden chlopak Leon, ale on mi ciagle dokucza razem ze swoja paczka. To tez mi boli. Dobrze, koncze myslec o sobie bo z kazda minuta mam ochote plakac bardziej i bardziej nie moge sobie na to pozwolic kolejny raz. Musze byc silna dla siebie i mojego taty, mam nadzieje ze ktoregos dnia go odzyskam znowu i bedzie tak jak dawniej. Wstalam z mojego lozka, poszlam sie wykapac, potem poszlam sie ubrac w to i zrobilam sobie wielkiego koka z wlosow. Patrze na zegarek a juz jest 8:30 mialam isc do szkoly z Cami, Fran i Ludmi, a wlasnie Ludmi poznalam ja dopiero wczoraj a juz czuje ze jest wyjatkowa osoba, pisalam z nia wczoraj bardzo dlugo, bardzo sie zaprzyjaznilysmy. Wyszlam z domu i popedzilam do szybko w te miejsce w ktorym mialysmy sie spotkac. Dziewczyny juz czekaly podzeszlam do nich i zaczelismy rozmawiac: -Vilu, spoznilas sie czy cos sie stalo? zapytaly dziewczyny
-Nie, nic sie nie stalo, poprostu zapomnialam sie z czasem, przepraszam.
-Nie przepraszaj nic sie nie stalo, poprostu sie martfilysmy.
-Dobrze, to idziemy?
-Idziemy.
I poszlysmy do szkoly.
Federico
Czekam na Gery juz 30 minut i ciagle jej nie ma, przez nia sie spoznie na zajecia. Coraz bardziej mam tego dosc, ciagle sie klucimy i nic wiecej, ona ciagle jest taka jakby byla calym swiatem, ciagle rozmawiamy tylko niej i o tym jaka ona to jest utalentowana, wcale tak nie jest, ciagle mowi mi o Violettcie, ze ona to i tamto, ze ona nie zasluguje na nic, ale ja znam troche Violette, kiedys u niej mieszkalem i do tego jestem taze jej kuzynem, i mysle ze ona jest duzo wiecej utalentowana niz Gery, i zasluguje na to co ma, bo ona na to ciezko pracuje codziennie, a Gery nie. Wiem ze moze i jej dokuczamy ale wiem ze ona na to zasluguje. Tyle w temacie. Wczoraj przyszla ta blondyna, jak ona ma Ludmila, niezla jest, ale ja niestety jestem z Gery. Przechodzac dalej juz czekam na nia tyle czasu i nic. O wreszcie idzie. Dalem jej buziaka w policzek i zaczelem sie wydzierac na nia
- No wreszcie jestes, czekam tu na ciebie ponad 30 minut. Przez ciebie sie spoznimy, znowu!!.
-Federico badz cicho, musialam sie umalowac i wogule chyba rozumiesz.
-Mhmm
-I wogule w cos ty sie czlowieku ubral
-Boze, znowu zaczynasz, ubralem sie w to co lubie i w czym jest mi wygodnie, wic wez laskawie zejdz ze mnie, dobrze?
-No dobra, sorry.
Boze juz mam jej dosc. Jesli bedzie tak dalej to chyba skonczy sie nasz zwiazek...
Gery
Jezu, o co mu znowu chodzi. My dziewczyny potrzebujemy duzo czasu na ubranie sie przeciez i umalowanie. Wkurzyl mnie tym bardzo i jeszcze na dodatek te obrzydliwe ciuchy, uhh on lubi mnie wkurzac, a poza tym ja to robie specjalnie zeby z nim nie byc, bo znowu zaczyna podobac mi sie Leon, bylam z nim kiedys ale mi sie znudzil i jestem teraz z Federico, ale on znowu mi sie podoba. Musze chyba zerwac z Federico i zarywac do Leosia. Hmm no tak zapomnialam jemu podoba sie ta Violka, nie rozumiem dlaczego, ona jest brzydkim beztalenciem, a ja hmm kazdy o mnie marzy, ja jestem piekna i utalentowa ze ah.
-Moze laskawie sie pospieszyc bo i tak juz jestesmy sponiemy. Mowi do mnie Federico
-Juz juz, przeciez ide szybko, jestem przeciez w szpilkach wiec wez wyluzuj, ok?
-Ok..
Do chodzimy do studia i sie idziemy na lekcje. Pierwszy jest lekcja tanica z Gregorio.
...................................................................................................................................................................
No to jest nastepny rodzial, krotki jest bardzo. Mam nadzieje ze wam sie choc troche spodoba, bo za dobra w pisaniu to ja nie jestem. Jesli chcecie to piszcie w komach co mysliscie. Nastpeny rodzial bedzie nie dlugo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz