niedziela, 1 lutego 2015

Prolog

Ludmiła 
 Moje życie nie ma sensu..... Czemu moi "wspaniali rodzice" postanowili wyjechać z Hiszpanii i zamieszkać w Buenos Aires. Moja przyjaciółka Natalia wyjechała bardzo dawno temu i na początku pisałyśmy ale w pewnym momencie nasz kontakt się urwał, nie mam pojęcia dlaczego. Próbowałam się z nią skontaktować, pisałam, dzwoniłam ale ona wcale nie odpowiadała. Ona wyjechała do Buenos Aires. Myśl że mogłabym ją spotkać po tylu latach mnie przeraża, ale nie mam nadziei że ją spotkam.
- Ludmiła. Zaraz wychodzimy. Pośpiesz się.
Moja matka z ojcem mnie wołają, nie mam wcale ochoty wyjeżdżać ale niestety muszę.
- Zaraz z chodzę tylko pożegnam się z tym co tak bardzo kocham!!
- O Jezu! Nie marudź tylko z chodź tu w tej chwili bo się spóźnimy na samolot!
Więc zeszłam szybko z mojego starego pokoju z łzami w oczach że już nigdy nie zobaczę tego miejsca..

Violetta
Moje życie po śmierci mojej ciotki się rozpadło na kawałki których nikt nigdy nie pomoże zebrać... Ona była jedną osobą która umiała mnie pocieszyć a teraz jej ze mną nie ma... Mój tata jest bardzo nie obecny po jej śmierci. Najpierw moja mama odeszła, prawie jej nie pamiętam, potem był z trzema kobietami z które kochał ale jego związki z nimi zawsze były nie wypałem... A teraz Angie którą bardzo kochał odeszła. Kompletnie się po tym załamał, zresztą i ja też i nie mam z nim takiego kontaktu jak kiedyś... Jedynymi osobami z które mi zostały to moje przyjaciółki Francesca i Camila, jestem i bardzo za to wdzięczna że są ze mną w tych najgorszych chwilach dla mnie.. Jeszcze na dodatek w szkole jest taka banda na której czele jest Gery i Natalia, razem ze Leonem, Diego i Federico którzy mi dokuczają cały czas... Nie mam już na to siły... Nie daje już rady... NIGDY nie czułam się taka samotna jak teraz. NIGDY. Brakuje mi Angie. I taty ale mój tata wydaje się teraz jakby ktoś wyssał z niego wszystkie uczucia i całe życie.... 











~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej :)
Więc mamy już prolog. 
Wiem wiem jestem beznadziejna, ten rozdział jest beznadziejny ale piszę. 
Pozdrawiam was :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz